Będzie odwrócona hipoteka, czyli kredyty za mieszkania
Osoby po 60. roku życia będą mogły przepisywać swoje mieszkania na rzecz banków. W zamian dostaną kredyty, których nie będą musiały spłacać. I nadal będą mieszkać w tych mieszkaniach - takie założenia do ustawy o tzw. odwróconej hipotece przedstawiło w poniedziałek Ministerstwo Finansów.
Dzięki odwróconej hipotece, czy - jak kto woli - odwróconemu kredytowi hipotecznemu emeryci i renciści będą mogli powiększyć swoje comiesięczne dochody. W zamian za przepisanie swojego mieszkania (muszą mieć prawo własności albo wieczystego użytkowania nieruchomości lub spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) na rzecz banku ten wypłaci im określoną w umowie kwotę. W ratach albo jednorazowo. Nie będzie przy tym wymagał zdolności kredytowej. Dotychczasowy właściciel lokalu nadal będzie mógł w nim mieszkać. Pieniądze, które dostanie za przekazanie mieszkania bankowi, będzie mógł wydać na dowolny cel. Na czynsz, jedzenie i leki albo na pomoc dzieciom i wnukom czy zagraniczne wojaże. Kredytobiorca nie musi przy tym zwracać tych pieniędzy bankowi. W ten sposób będzie mógł wykorzystać majątek, który zgromadził, czyli mieszkanie. Nie będzie mógł już jednak sprzedać mieszkania na wolnym rynku.(…)
26-04-2010; źródło: wyborcza.biz
KNF przyjęła rekomendację T - banki uważniej zbadają klientów
Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła rekomendację T, która nakazuje bankom rzetelnie prześwietlać chętnych na pożyczki klientów.
Oceniając zdolność kredytową, banki będą musiały uwzględniać zarówno ich dochody, koszty życia, jak i inne zobowiązania finansowe. Łączna suma miesięcznych rat kredytów i pożyczek nie może przekroczyć połowy dochodów. To znaczy, że ktoś, kto zarabia 3 tys. zł i co miesiąc spłaca 1,5 tys. zł kredytu hipotecznego, nie dostanie kolejnej pożyczki. W przypadku osób wyjątkowo dobrze zarabiających ten próg został podwyższony, tak by raty nie przekroczyły 65 proc. dochodów. Sprawdzając zdolność kredytową, banki mają obowiązek sięgnąć do zewnętrznych baz danych, takich jak Biuro Informacji Kredytowej czy Biuro Informacji Gospodarczej. Muszą też poinformować klientów o ryzyku i wszelkich kosztach kredytu przed jego udzieleniem.
Rekomendacja T jest reakcją na zbyt luźną - zdaniem nadzoru - politykę kredytową banków. Komisja oczekuje, że po jej wprowadzeniu będą one udzielały mniej ryzykownych kredytów. Bo okazuje się, że mając łatwy dostęp do szybkich pożyczek, zaczęliśmy na kredyt kupować znacznie więcej niż konsumenci z Europy Zachodniej - w Polsce wartość udzielonych przez banki pożyczek ratalnych, gotówkowych, kredytów samochodowych i linii na kartach kredytowych sięgnęła 10,5 proc. PKB, wobec 7,5 proc w krajach "starej Unii". Złe kredyty są obecnie jednym z największych problemów sektora finansowego. Eksperci szacują, że co najmniej 170 tys. Polaków spłaca dziesięć lub więcej kredytów, a łączna wartość ich zadłużenia sięga 20 mld zł. Wiele z tych osób wpadło już w spiralę długu - miesięczne zobowiązania przekraczają ich dochody, więc raty spłacali, zaciągając kolejne pożyczki.
24-02-2010; źródło: wyborcza.biz
Kredyty w euro coraz modniejsze
Pod koniec ubiegłego roku co piąty nowy kredyt na zakup mieszkania był denominowany w obcej walucie. Większość z nich - w euro. W ciągu ostatnich dwóch lat kredytowe preferencje Polaków zmieniły się diametralnie. We frankach aż 80 procent nowych kredytów.
Szczyt tej mody przypadł na trzeci kwartał 2008 r. Wówczas kredyty we frankach stanowiły aż 80 proc. nowo udzielanych kredytów mieszkaniowych. Można było uzyskać je w niemal każdym banku. O wiele trudniej było znaleźć ofertę w euro, zresztą niewielu klientów o nią pytało.
To nadzwyczajne upodobanie do franków i obojętność wobec euro można bardzo łatwo wyjaśnić. Stawki uzyskania franków na rynku międzybankowym od jesieni 2007 do jesieni następnego roku były w miarę stabilne i sięgały 2,5 - 2,7 proc. W tym samym czasie koszt uzyskania euro na rynku szybko się zwiększał, przekraczając jesienią 2008 r. 5 proc. Ale w czwartym kwartale 2008 r. zaczęło być widoczne dynamiczne odwracanie się proporcji między kredytami walutowymi a udzielanymi w złotych.
Euro długo goniło i w końcu przegoniło franka Od połowy ubiegłego roku sytuacja na rynku kredytowym zaczęła się stabilizować, zaś jego końcówka i początek tego roku to wyraźny powrót banków do udzielania kredytów mieszkaniowych. Choć boomu na kredyty walutowe nie ma, to jednak wyraźnie widać, że zdecydowanie bardziej preferowane są te we wspólnej walucie. Do końca 2008 r. ich udział w wartości wszystkich nowych kredytów mieszkaniowych sięgał zaledwie dziesiątych części procenta, a w całym 2008 r. wynosił 0,4 proc. Już w pierwszej połowie ubiegłego roku skoczył do 3,8 - 4,9 proc. W trzecim kwartale proporcje między frankiem a euro niemal się wyrównały. Nowe kredyty we frankach wyniosły 11,3 proc., a w euro 11,5 proc. W ostatnich trzech miesiącach euro już wyraźnie dominowało, stanowiąc 15 proc., podczas gdy udział "szwajcarów" spadł do 8 proc.( Do końca 2008 r. ich udział w wartości wszystkich nowych kredytów mieszkaniowych sięgał zaledwie dziesiątych części procenta, a w całym 2008 r. wynosił 0,4 proc. Już w pierwszej połowie ubiegłego roku skoczył do 3,8 - 4,9 proc. W trzecim kwartale proporcje między frankiem a euro niemal się wyrównały. Nowe kredyty we frankach wyniosły 11,3 proc., a w euro 11,5 proc. W ostatnich trzech miesiącach euro już wyraźnie dominowało, stanowiąc 15 proc., podczas gdy udział "szwajcarów" spadł do 8 proc.(,,,)
06-04-2010; źródło: Dziennik
"Rodzina na swoim" - rząd przymierza się do likwidacji
Małżeństwa, które chcą kupić mieszkanie z rządową dopłatą do kredytu, muszą się pospieszyć. Od nowego roku nie będą miały już bowiem szans na nieruchomość z rynku wtórnego, a na rynku pierwotnym zostaną im praktycznie mieszkania tylko w gorszych lokalizacjach. Preferencyjny kredyt będą mogli za to wziąć single.
Ministerstwo Infrastruktury przygotowało bardzo istotne zmiany w programie Rodzina na swoim, który działa w Polsce od trzech lat. Dzięki niemu małżeństwa mogą kupować mieszkania na kredyt, który udzielany jest w złotych. Rząd przez osiem lat spłaca połowę odsetek. Dzięki temu można zaoszczędzić ponad polowę miesięcznych rat.Od nowego roku resort infrastruktury chce wprowadzić cztery zmiany w programie. Po pierwsze z preferencyjnych kredytów będą mogli również korzystać single. Po drugie, klienci kupią mieszkanie tylko od deweloperów. Po trzecie wiek kredytobiorców nie będzie mógł przekraczać 35 lat. I wreszcie zostanie zmniejszony współczynnik, za pomocą którego wyliczane są limity cen mieszkań dostępnych w programie.